Serwis jest efektem współpracy Ambasady USA w Polsce i Fundacji Instytut Spraw Zagranicznych

Frontpage Slideshow | Copyright © 2006-2010 JoomlaWorks, a business unit of Nuevvo Webware Ltd.

Społeczność Polska-USA Dołącz do nas!

Poznaj zainteresowanych sprawami amerykańskimi.
Otrzymuj zaproszenia na imprezy Ambasady USA.
Dyskutuj i publikuj na Polska-USA.pl.

najnowsze opinie

2012-05-22 Administrator Arena Ekspertów Zależało nam i zależy w dalszym ciągu na tym, aby Sojusz potwierdzał swoimi konkretnymi decyzjami wagę artykułu 5. Traktatu Waszyngtońskiego, a więc wspólnego zobowiązania do obrony terytoriów krajów członkowskich Sojuszu, także terytorium Polski. Chodzi o konkretne decyzje takie jak ćwiczenia do wykonania ewentualnego - bardzo niechcianego, ale koniecznego dla bezpieczeństwa Polski – planu ewentualnościowego, to jest także wykonanie zadań związanych z wyposażeniem sił zbrojnych, z istnieniem realnych sił przeznaczonych dla wsparcia między innymi na terytorium państwa polskiego, to są sprawy związane z polskim bezpieczeństwem.   Oprócz tego sprawą bardzo istotną jest planowanie rozwoju Sojuszu Północnoatlantyckiego, jego poszczególnych systemów tak, aby były one przydatne do obrony krajów natowskich, w tym Polski. To dotyczy m.in. tarczy antyrakietowej. Polska była zainteresowana i jest usatysfakcjonowana dzisiaj tym, że zostały podtrzymane decyzje o budowie tarczy antyrakietowej tak, że będzie ona zdolna do zwalczania także hipotetycznie możliwych zagrożeń naszego terytorium.   Panie prezydencie, koniec misji w Afganistanie, rok 2014, wszyscy polscy żołnierze wrócą do domów. Proszę powiedzieć, jak pan widzi zaangażowanie Polski po roku 2014?   Dzisiaj udało się uzyskać to, co nie było wcale takie oczywiste i jasne, że misja NATO w Afganistanie kończy się w sposób definitywny z końcem 2014 roku, a przyszła ewentualna misja nie będzie już miała charakteru bojowego. A więc żołnierze polscy rzeczywiście wrócą do kraju, wróci także polski sprzęt. O to trzeba zadbać. Trzeba będzie stworzyć możliwość dróg, komunikacji tak, aby żołnierze polscy bezpiecznie i łatwo dotarli do ojczyzny z powrotem. A co będzie w ramach przyszłej misji natowskiej, bo nie chcemy zostawiać Afganistanu samemu sobie – to będzie przedmiotem twardych rozmów, kto ile może dać, na jakich zasadach. Wydaje się, że najbardziej sensowna jest jakaś partycypacja w szkoleniu i przygotowywaniu afgańskich sił bezpieczeństwa do samodzielnego funkcjonowania. Jest także możliwe doradztwo, na pewno to jednak nie jest operacja bojowa.   Panie prezydencie, fundusz stabilizacyjny, w Polsce, co tu dużo mówić, budzi ogromne emocje. 20 milionów dolarów i to przez 10 lat – to jest propozycja amerykanów. Minister Sikorski mówi: „to zdecydowanie za dużo”. Jaka jest taka kwota…   A ja po pierwsze chciałem powiedzieć, że należy pamiętać o tym, że polska obecność w ramach misji natowskiej w Afganistanie kosztowała mniej więcej miliard rocznie. Warto o tym pamiętać. Warto pamiętać jeszcze o jednym, że zawsze łatwiej się wchodzi do takiej misji, wyjeżdża i uczestnicy w działaniach bojowych, niż je się kończy. To jest stara zasada. Proszę pamiętać, że ci, którzy wysyłali wojska polskiej do Afganistanu mówili, że jadą na rok, a pojechali żołnierze polscy na lat 10 i to jest naprawdę bardzo, bardzo kosztowna misja. O tym należy pamiętać.   Natomiast ile i na jakich zasadach jesteśmy w stanie łożyć na Afganistan, to będzie przedmiotem dyskusji. My się nie palimy do tego, by z góry zapowiadać poziom polskiego zaangażowania i stawiamy problem w sposób jednoznaczny: że dla nas to jest wybór, czy chcemy pieniądze przeznaczać na działanie armii afgańskiej, czy też lepiej je wydać na inne formy pomocy rozwojowej tego kraju, już o charakterze czysto pokojowym, cywilnym. To jest trudny wybór nie tylko dla Polski, ale i dla Sojuszu Północnoatlantyckiego.   Także nie ma tu żadnych decyzji, cały szereg spraw jest na stole negocjacyjnym. Leżą sprawy i charakteru misji i kwestie finansowe. I jeśli jest parę takich kwestii, to nasza pozycja negocjacyjna nie jest zła.   Panie prezydencie, szczyt NATO był też okazją do rozmów bilateralnych, rozmawiał pan między innymi z prezydentem Janukowyczem. Proszę powiedzieć, w jakim stopniu ta rozmowa dotyczyła Euro2012 i ewentualnego bojkotu?   Rozmowa dotyczyła najpoważniejszego problemu jakim jest perspektywa europejska Ukrainy. Bo niewątpliwie dorobek w postaci wynegocjowanych i parafowanych już umów stowarzyszeniowych i o strefie wolnego handlu między Ukrainą a Unią Europejską jest zagrożony. Tu już nie chodzi o Euro 2012, tu chodzi o to, w którą stronę Ukraina pójdzie po wyborach parlamentarnych, które będą na jesieni tego roku. To jest pytanie czy, pomimo wszystkich ujawnionych mankamentów, także i słabości ustroju państwa ukraińskiego, Ukraina będzie miała szansę na utrzymanie orientacji prozachodniej, czy też zostanie odepchnięta na wschód.   Panie prezydencie, jak w takim razie skomentuje pan deklarację Jarosława Kaczyńskiego, że jego ugrupowanie nie zamierza zakłócać Euro2012?   Bardzo się cieszę, apelowałem o to do wszystkich środowisk i politycznych i związkowych i cieszę się, że tego rodzaju deklaracja pada, bo chyba wszyscy chcielibyśmy, aby Euro2012 było świętem sportu, a nie polityki w Polsce, na Ukrainie i cieszyło nas wszystkich. Warto, przynajmniej na krótko, wszystkie spory w obszarze politycznym, jeśli nie zlikwidować to zawiesić na kołku.   Tutaj w Chicago, panie prezydencie, apelował pan również do Polonii o działania na rzecz zniesienia wiz dla Polski. Czy uważa pan, że rzeczywiście Polonia jest w stanie zdziałać więcej niż prezydent Barack Obama i kongresmeni?   Wie pani, ja przypominać będę zawsze, że to prezydent Stanów Zjednoczonych złożył deklaracje w czasie mojej wizyty w Waszyngtonie, w Białym Domu, w Gabinecie Owalnym, złożył publiczną deklarację o tym, że do wyborów w Stanach Zjednoczonych sprawa likwidacji niedobrego systemu wizowego dla Polski, dla Polaków, będzie rozwiązana. Więc oczywiście, oprócz trzymania za słowo prezydenta Stanów Zjednoczonych, także staramy się mobilizować siły tak, aby mu pomóc. Dzisiaj sprawa jest w Kongresie. Rozmawiałem już dzisiaj z kongresmenem demokratą, będę rozmawiał z senatorem republikaninem, którzy kierują tymi działaniami zmierzającymi do tego, aby parlament Stanów Zjednoczonych zgodnie przegłosował korzystne dla Polaków prawo. To jest nasza forma pomocy w wykonaniu obietnicy prezydenta Stanów Zjednoczonych.   Panie prezydencie, kilka godzin po naszej rozmowie wsiądzie pan na pokład rejsowego samolotu i wróci pan do Warszawy. Proszę powiedzieć, nie wolałby pan podróżować polską wersją Air Force One?   Wie pani, trzeba się dostosowywać do realnych możliwości. Pewnie, gdyby się zdarzył taki przypadek, jaki miał prezydent Francji, który się przesiadał z samolotu do samolotu, jednak doleciał na miejsce, to pewnie prezydent Polski miałby większe kłopoty.   Panie prezydencie, rozumiem, że widzimy się w Nowym Jorku we wrześniu?   Jestem pewien, że tak. Bardzo dziękuję za rozmowę.   Dziękuję bardzo, dziękuję serdecznie.

Prezydent Komorowski dla Polsat News po szczycie NATO w Chicago

Polsat News: Z prezydentem Bronisławem Komorowskim spotykamy się w Chicago już po zakończeniu szczytu NATO. Dzień ...

2012-05-20 Administrator Arena Ekspertów Strategia wobec Afganistanu - W kwestiach Afganistanu jesteśmy jeszcze przed rozmowami, ale wydaje się, że panuje dosyć powszechne przekonanie - na czym mnie osobiście bardzo zależało i zależy - aby rozumieć decyzje podjęte w Lizbonie w sposób jednoznaczny, jako wyznaczenie nie do zmiany terminu końca roku 2014 jako momentu zakończenia misji  - powiedział prezydent. Podkreślił, że tego, jak wspomagać państwowość afgańską po 2014 r., będzie dotyczyła "już zupełnie nowa decyzja, nowy mandat, nowa koncepcja, do której wszyscy, w tym Polska, będą się odnosili, podejmowali decyzje o swoim poziomie zaangażowania". Dodał, że potwierdzenie daty zakończenia misji wiąże się z koniecznością "działań na rzecz stworzenia dogodnych dróg transportu, tak aby nasi żołnierze, sprzęt mogli wrócić do Polski w jak najlepszej kondycji, w odpowiednim momencie wyznaczonym kalendarzem NATO". Pytany o kwoty, jakie mieliby łożyć sojusznicy na Afganistan, odparł, że ze względu na obecność wojskową w Afganistanie "Polska przez szereg lat łożyła naprawdę gigantyczne pieniądze; ostatnimi laty były to kwoty rzędu miliarda złotych rocznie". - Po drugie nie ma żadnych decyzji w tej sprawie i nie sądzę, aby zapadły one w najbliższym czasie, to będzie przedmiotem rozmów dotyczących stanowiska sojuszu jako całości - zaznaczył. Za optymistyczną wiadomość uznał ogłoszenie wstępnej gotowości pierwszego etapu natowskiego systemu obrony przeciwrakietowej. - Polska, przypomnę, już zaangażowała się w popieranie projektu tarczy antyrakietowej, spotkały nas z tego powodu różnego rodzaju trudne sytuacje. Dzisiaj jesteśmy zaangażowani w zbudowanie ogólnonatowskiego programu obrony przeciwrakietowej - powiedział. Wyraził przekonanie, że Polska nie tylko będzie popierała projekt sojuszniczej tarczy antyrakietowej, "w tym ważnego dla Stanów Zjednoczonych komponentu amerykańskiego, ale że zdobędzie się również na własny plan narodowego zasobu pozwalającego na skuteczne zwalczanie zagrożeń". Z Angelą Merkel o Ukraninie i Euro 2012 Pytany o temat spotkania z kanclerz Niemiec Angelą Merkel, powiedział, że rozmowa "dotyczyła głównie kwestii ukraińskich, także sytuacji wokół Euro 2012". - Znaleźliśmy wspólny punkt widzenia na to, że igrzyska sportowe powinny być w stopniu możliwie maksymalnym chronione przed różnego typu sytuacjami natury czysto politycznej. Ale też podzielamy troskę o sytuację na Ukrainie. Ta rozmowa będzie kontynuowana, także po mojej rozmowie z prezydentem Janukowyczem - zapowiedział. Bronisław Komorowski nie chciał komentować wypowiedzi prezydent Litwy Dalii Grybauskaite, że niektórzy polscy politycy postanowili rozwijać kontakty z Rosją kosztem relacji z Litwą.  - Miałem dziś tę satysfakcję, aby na posiedzeniu szczytu NATO mówić o polskim zaangażowaniu także w bezpieczeństwo krajów bałtyckich w ramach misji air policing. Można by wskazać jeszcze parę podobnych działań. Uważam, że tak się powinno myśleć o sąsiadach, będących w tym samym sojuszu i w Unii Europejskiej  - oświadczył prezydent. W poniedziałek rano czasu miejscowego prezydent weźmie udział w spotkaniu szefów państw i rządów na temat Afganistanu, a potem w spotkaniu z przywódcami państw partnerskich NATO. Wieczorem spotka się z przedstawicielami Polonii.

Prezydent Komorowski: Nie tylko Polska za tradycyjną rolą NATO

Polska nie jest osamotniona w akcentowaniu zasady wspólnej obrony jako podstawowej funkcji sojuszu - powiedział prezyd...

2012-05-16 Administrator Arena Ekspertów Inteligentna obrona? Chodzi tu także o tę sławetną tarczę antyrakietową, której nie możemy się doczekać? W 2010 r. odeszliśmy od koncepcji rządu Busha, czyli czysto amerykańskiej tarczy, która nie służyła obronie Polski czy Europy, chodziło wówczas bardziej o pieniądze i ideologię. Zgodziliśmy się na tarczę antyrakietową NATO. Lokalizacja tego systemu w Polsce przewidziana jest na 2018 r. Obawiamy się jednak, że ze względu na przycinane budżety, zastrzeżenia Rosji, brak entuzjazmu niektórych innych państw Sojuszu dla tej koncepcji - NATO nie będzie forsowało systemu obrony antyrakietowej. Nam na tej tarczy szczególnie zależy i będziemy o system walczyć, zwłaszcza że ponieśliśmy już pewne koszty. Przez poniesione koszty rozumie pan przede wszystkim irytację Rosji? Mam na myśli pogarszanie stosunków z Rosją i przesuwanie ich rakiet do Kaliningradu czy na Białoruś, która w sensie strategicznym jest częścią Rosji. Jak tę Rosję postrzegać? Czy między nami a naszymi sojusznikami występują różnice w postrzeganiu Rosji? Są naturalne różnice. Francuzi widzą zagrożenia w Afryce Północnej, Amerykanie na Bliskim Wschodzie, a my w Europie Wschodniej. Nawet jeżeli nie jest to bezpośrednie zagrożenie - w sensie intencji albo gotowości do naruszenia naszego bezpieczeństwa - to sytuacja wewnątrz Rosji oraz w jej sąsiedztwie może stać się przyczyną niestabilności i mieć głębsze konsekwencje. Musimy pokazać, że na to jesteśmy przygotowani. Ale jak wytłumaczyć laikowi, że trzeba wydawać na zbrojenia, skoro mamy w Europie kryzys gospodarczy? Przecież rząd nie może publicznie powiedzieć, że boimy się Rosji, skoro wszyscy twierdzą, że jakakolwiek wojna jest całkowicie nieprawdopodobna. Budżet militarny musi mieć akceptację społeczną, aby nakładów na nowoczesną broń nie porównywano z wydatkami na mleko dla dzieci w Bieszczadach. Dopóki w pobliżu naszych granic istnieją znaczące potencjały militarne, w tym ofensywne, rakietowe i nuklearne, dopóty musimy dysponować potencjałem odstraszającym, zarówno narodowym, jak i sojuszniczym. Dziś doktryna rosyjska nie jest skierowana przeciwko nam, choć w rosyjskiej retoryce pojawiają się rozmaite stwierdzenia, które słusznie nas niepokoją. Czasem to tylko bicie piany. Po naszej stronie też są środowiska, które uwielbiają bać się Rosji i żyją z tego, że szukają wrogów. Manewry wojskowe, które Rosjanie przeprowadzili u naszych granic w 2009 r. - Zapad i Ładoga - z jednej strony zademonstrowały liczne słabości rosyjskiej armii, a z drugiej pokazały polityczną, mentalną zdolność Rosji do demonstrowania siły u naszych granic. W takiej sytuacji nie możemy kulić ogona pod siebie. Po drugie, zmienia się krajobraz geopolityczny. Może nie ma problemów w naszym sąsiedztwie, ale układ geopolityczny zmienia się na niekorzyść Zachodu i to często z jego - czy też naszej - winy. W ostatnich latach Zachód podejmował decyzje, które miały prawo niepokoić państwa w różnych częściach świata, na przykład interwencja w Iraku w 2003 r. I państwa te zaczęły się zbroić i manifestować gotowość do szkodzenia naszym interesom. Ale to bardzo daleko od naszych granic... Obserwujemy zwiększenie wydatków militarnych i możliwości wojskowych m.in. w Azji Wschodniej i Południowej. Nowe potęgi - Chiny, Indie, Brazylia, RPA, kraje z setkami milionów mieszkańców i blisko 10-proc. wzrostem PKB przez kolejne lata z rzędu - dopiero budują potencjał gospodarczy, który przełoży się na zdolności wojskowe. Polska nie może mówić, że te zmiany jej nie obchodzą. Powinniśmy dodawać swoją cząstkę do potencjału obronnego i zachowywać prawo do wpływu na strategię całego Sojuszu. Dotąd różnie z tym bywało. Dziś jesteśmy bardziej asertywni niż jeszcze kilka lat temu i nie boimy się mówić o naszych oczekiwaniach. Przykładem niech będą istotne zmiany, które Sojusz wprowadził na szczycie w Lizbonie w 2010 r.: tzw. plany ewentualnościowe na wypadek zaatakowania Polski, wspólne ćwiczenia sojusznicze, zakończenie budowy sił szybkiego reagowania oraz sprawiedliwsza rozbudowa logistyki, dzięki której Amerykanie czy Brytyj czycy mo gliby lądować na naszym terytorium w 24 godziny od zaistnienia sytuacji kryzysowej. Ameryka nieustannie zarzuca europejskim sojusznikom, że choć krytykują USA przy każdej okazji, to w sprawach obrony są pasażerami na gapę: nie ponoszą oczekiwanych nakładów finansowych. Polska też jest na cenzurowanym, bo się nie przykłada. Amerykanie mają oczywiście trochę racji, choć należy tutaj wprowadzić dwa zastrzeżenia. Z ich perspektywy świat jest o wiele groźniejszy i niebezpieczniejszy, niż widzimy to w Europie. Po drugie, Amerykanie nadmiernie militaryzują politykę bezpieczeństwa. W Europie uważamy, że polepszamy sytuację przez środki pozamilitarne: wydatki cywilne, aktywność dyplomatyczną i pomoc rozwojową. Zwłaszcza państwa zachodnioeuropejskie sądzą, że takie postępowanie przynosi zdecydowanie większe efekty niż wysyłanie wojsk. Poza tym problemem w Europie są nie tyle wydatki wojskowe, ile utrzymanie tak zwanej interoperacyjności z Amerykanami. Skoro chcemy działać wspólnie z nimi, to musimy mieć w Europie coraz nowocześniejsze siły zbrojne. Polska jest i tak w dobrej sytuacji, bo sięgamy w wydatkach wyznaczonych 2 proc. PKB - zresztą tylko cztery kraje w Sojuszu przekraczają ten poziom. Teraz Afganistan. Gen. David Petraeus, póki jeszcze tam dowodził, twierdził, że do połowy 2011 r. powie, czy uda się tę wojnę wygrać, czy nie. Jest już maj 2012 r. i w NATO nie ma jednomyślności, czy wygrywamy, czy nie. To jest sprawa definicji zwycięstwa. Na początku postawiliśmy sobie zbyt ambitne cele i próbowaliśmy je zrealizować wyłącznie przy użyciu instrumentów siłowych, tylko troszeczkę podsypując je cukrem pomocy rozwojowej i dodatkowo korumpując miejscowe elity, by zdobyć ich przychylność dla naszej obecności. Jednak po 2007 r. operacja przekroczyła punkt krytyczny i zaczął się proces jej degeneracji. Czytaj całosć>>

Co Polska zaoferuje na Szczycie NATO?

Wywiad z prof. Romanem Kuźniarem, Doradcą Prezydenta RP ds. międzynarodowych ukazał się w "Polityce" 16 maja 2012 ...

2012-05-18 Administrator Arena Ekspertów - W tej chwili sporu o artykuł 5. już nie ma. Toczył się taki spór trzy-cztery lata temu, gdy były dążenia, by sojusz nadmiernie globalizować, bez oglądania się na zaplecze. Dzisiaj jest pytanie o priorytety - jakie zdolności rozwijać, by zachować wiarygodność artykułu 5., i skąd wziąć na to pieniądze. Problem w tej chwili jest raczej w budżecie niż w pryncypiach - powiedział Roman Kuźniar Polskiej Agencji Prasowej.   - To, co jest dzisiaj problemem, to to, że nie na wszystko wystarcza pieniędzy. Sojusz - w tym my - wydaje pieniądze na ekspedycje - dodał prof. Kuźniar. Przypomniał słowa prezydenta Bronisława Komorowskiego, który wezwał do zakończenia misji afgańskiej, by zaoszczędzone pieniądze przeznaczyć na modernizację armii.   Odnosząc się do inicjatywy Smart Defense prezydencki doradca ds. międzynarodowych powiedział, że dopasowywanie zdolności do budżetu, którym dysponujemy, to nic nowego. - Starania, by to, co każdy może wnieść, jak najlepiej wykorzystać dla ogólnych zdolności sojuszu, czyniono od początku NATO. To nie tak, że wcześniej była stupid defence, a teraz nagle jest smart - zaznaczył Roman Kuźniar.   Jego zdaniem termin "smart defence" to na razie trochę błyskotka konceptualna. - My czasami w Sojuszu Północnoatlantyckim i w Unii Europejskiej wymyślamy sobie jakąś taką błyskotkę, bawimy się nią dwa, trzy lata, a potem zajmujemy się czymś innym - powiedział.   Zdaniem prof. Kuźniara dyskusja może się wiązać z wyborem, jakie zdolności rozwijać w ramach Smart Defense. Według niego należałoby przyznać pierwszeństwo obronie przeciwrakietowej i systemowi systemem obserwacji z powietrza AGS, ideę Smart Defense można by też zastosować do projektów logistycznych związanych ze wspólnymi ćwiczeniami wojskowymi.   Zdaniem politologa w Chicago nie należy oczekiwać wiążących decyzji dotyczących obecności w Afganistanie po roku 2014, kiedy ma się zakończyć operacja ISAF.   - Sytuacja na miejscu nie rozwija się tak, jak niektórzy oczekiwali. Podejrzewam, że dyskusja, jak ma wyglądać obecność NATO po 2014 roku, nie zakończy się w Chicago, że będą jeszcze pomysły, presje, ochoty, by kontyngent natowski był większy czy bardziej aktywny niż przewidywaliśmy jeszcze w Lizbonie. Ten szczyt nie zakończy dyskusji - przewiduje prof. Kuźniar.

Prof. Kuźniar o NATO: Problem w budżecie, nie w pryncypiach

-W NATO nie ma sporu o zasadniczą rolę zapisu o wspólnej obronie, chodzi raczej o to, jakie zdolności rozwijać, by...

Minister Obrony Narodowej z wizytą w Stanach Zjednoczonych PDF Drukuj Email
Wpisany przez Joanna Nędzyńska   
wtorek, 24 lipca 2012 00:00

 

W dniach 25-26 lipca br. minister obrony narodowej Tomasz Siemoniak przebywa z oficjalną wizytą w Stanach Zjednoczonych. W pierwszym dniu wizyty odbyło się dwustronne spotkanie z sekretarzem obrony  Leonem Panettą  oraz z zastępcą przewodniczącego Senackiej Komisji Obrony, senatorem Johnem McCainem.  Minister powiedział, iż "to dobrze, że agenda kampanii prezydenckiej w USA zawierać będzie ocenę strategii USA wobec Polski i NATO, a także stanowisko USA na najbliższe lata, jeśli chodzi o bezpieczeństwo w Europie". Senator McCain podkreślił, że więzi między USA i Polską są silne, a na pozytywne kształtowanie tych relacji duży wpływ ma również amerykańska Polonia.

 

Poprawiony: środa, 01 sierpnia 2012 13:14
Więcej…
 
Minister Obrony Narodowej o współpracy polsko-amerykańskiej PDF Drukuj Email
Wpisany przez Joanna Nędzyńska   
środa, 01 sierpnia 2012 12:52

Minister obrony narodowej Tomasz Siemoniak, mówił (30.07) w magazynie „Więcej świata” (program 1 Polskiego Radia) o współpracy polsko-amerykańskiej i relacjach dwustronnych w dziedzinie obronności.

 

Poprawiony: środa, 01 sierpnia 2012 13:14
Więcej…
 

Ekonomia

najważniejsze informacje z amerykańskiej i globalnej gospodarki

Czytaj więcej >>

Energia

informacje o działaniach wpływających na bezpieczeństwo energetyczne USA i Polski

Czytaj więcej >>

Ekologia

najnowsze trendy i tendencje

Czytaj więcej >>