American Film Festival: Wielcy mistrzowie rapu i... Ku Klux Klanu
| Spis treści |
|---|
| American Film Festival: Wielcy mistrzowie rapu i... Ku Klux Klanu |
| Strona 2 |
| Strona 3 |
| Wszystkie strony |

Pierwsza edycja American Film Festival upłynęła pod hasłem: "Wszystkie stany kina" i faktycznie każdy mógł znaleźć na tym festiwalu coś dla siebie, od klasycznych dzieł Charliego Chaplina i "Przeminęło z wiatrem", po awangardowe kino jak "Synekdocha, Nowy Jork" i czystą rozrywkę w postaci "Scott Pilgrim kontra świat". O swoich festiwalowych faworytach pisze redaktor Polska-USA.pl Michał Hernes.
W ciągu pięciu dni festiwalowego szaleństwa zaprezentowano 96. filmów, które obejrzało ponad 22. tysiące widzów. Niewykluczone, że kolejna edycja będzie dłuższa, ale nie zapadła jeszcze w tej kwestii decyzja. "Musimy to sobie na spokojnie przemyśleć"- powiedział dyrektor AFF, Roman Gutek.
W czasie debiutanckiej edycji sporym zainteresowaniem cieszyła się retrospektywa twórczości wybitnego reżysera i aktora Johna Cassavetesa. Cassavetes to legendarny reżyser, znany z niskobudżetowych filmów, charakteryzujących się dużym ładunkiem gry aktorskiej. Grywał również w filmach, między innymi w „Dziecku Rosemary” Romana Polańskiego, wcielając się tam w rolę męża głównej bohaterki. Najbardziej znany jest jednak ze swojego reżyserskiego kunsztu. Od początku sprzeciwiał się temu, jak kręcono wówczas filmy telewizyjne. Przypominamy, że w produkcjach telewizyjnych kierowano się wtedy zasadą, że nie ma czasu na długie i wielokrotnie powtarzane próby z udziałem aktorów. Tymczasem dla Cassavetesa bohaterzy byli ważniejsi od fabuły, dawał im więc dużo swobody. Ba, słynął z więzi z aktorami. W pewnym sensie zbudował swój mały zespół aktorski, wokół którego skupiali się przede wszystkim Peter Falk, Ben Gazzara i żona reżysera Gene’a Rowlands.
Do historii przeszła relacja z planu kultowego filmu „Kobieta pod presją”- prawdziwego koncertu gry Falka i Rowlands. Cassavetes napisał: „Późnym wieczorem, kiedy padaliśmy już z nóg, parzyliśmy kawę i zaczynaliśmy rozmawiać o pracy…. Potem budziliśmy się w środku nocy i dalej rozmawialiśmy. Byliśmy cudownie oddani filmowi”. Widać w tym wszystkim echa słynnej Metody Stanisławskiego, którą w Actors Studio lansował w latach 50 i 60 ubiegłego wieku Lee Strasberg. Niewykluczone, że Cassavetes również mocno bazował na tak zwanej pamięci emocjonalnej.
| « poprzednia | następna » |
|---|
Najnowsze
- John Brennan zostanie nowym szefem CIA
- Barack Obama podpisał porozumienie ws. klifu fiskalnego
- Brak porozumienia w sprawie „klifu fiskalnego”
- Człowiek roku 2012, Barack Obama
- Obama pracuje nad ‘złożonym problemem’ z bronią
- Walka sztabów wyborczych Obamy i Romneya
- Wybory otworzą granicę USA dla Polaków
- Bronisław Komorowski z wizytą w Nowym Jorku
- Emeryci murem za Obamą
- Obama prowadzi w swing states





