Wystąpienie prezydenta Komorowskiego na IV Forum Bezpieczeństwa Euroatlantyckiego
| Spis treści |
|---|
| Wystąpienie prezydenta Komorowskiego na IV Forum Bezpieczeństwa Euroatlantyckiego |
| Strona 2 |
| Strona 3 |
| Strona 4 |
| Wszystkie strony |
Proszę Państwa,
Chciałem powiedzieć, że to dla mnie prawdziwa przyjemność i świetna okazja do okazania głębokiej satysfakcji z tej długiej drogi, którą przeszliśmy od momentu odzyskania polskiej wolności aż po dzień dzisiejszy. Jest to dla mnie tym większa satysfakcja, że rozglądając się po sali widzę wiele osób, które uczestniczyły aktywnie w dążeniu do uzyskania wolności przez Polskę, jak i zagwarantowania bezpieczeństwa nowemu państwu polskiemu.
Patrzę i na osoby, które wtedy odgrywały decydującą rolę - jest pan premier Tadeusz Mazowiecki - patrzę także na wielu moich przyjaciół z tych pierwszych rządów solidarnościowych, patrzę na kolejnych ministrów spraw zagranicznych. Patrzę także na moich współpracowników ze Stowarzyszenia Euroatlantyckiego, któremu miałem okazję też szefować jakiś czas. Patrzę na kolegów i przyjaciół, którzy już dzisiaj występują raczej w garniturach, bo są na zasłużonej emeryturze, a kiedyś uczestniczyli w trudnym procesie przekształcania armii polskiej jako jej dowódcy, jako jej kadra.
Mam ogromną satysfakcję, że możemy dzisiaj rozmawiać o NATO, o miejscu także Polski w Sojuszu Północnoatlantyckim, o przyszłości, w obecności Sekretarza Generalnego, Pana Rasmussena. To jest wielka satysfakcja, ale to także jest źródło refleksji jak długą drogę przeszliśmy i trudną drogę, bo przecież każdy z nas ma jakieś tam wspomnienia z tego pierwszego okresu, z tych pierwszych miesięcy, pierwszych lat, kiedy trzeba było zabiegać dopiero o szansę, o jakąkolwiek perspektywę dla członkostwa w Sojuszu Północnoatlantyckim.
Wtedy inny był świat, inna była Polska, inna Europa, wiele rzeczy stało pod wielkimi znakami zapytania i zetknęliśmy się wcale nie tylko i wyłącznie z gorącym przyjęciem, i akceptacją dla tego wszystkiego, co wiązało się z polską, ale i czeską, węgierską, słowacką, litewską wolnością. Zetknęliśmy się również z pewną niewiarą, ale i nieufnością co do tego, co to może znaczyć dla Polski, dla świata, dla Europy, dla naszych sąsiadów - polskie aspiracje do zostania członkiem Sojuszu Północnoatlantyckiego.
Inna była wtedy Europa, inny był świat i pytania także były inne. Myśmy sobie wtedy w Polsce zadawali wiele pytań: czy damy radę, czy to w ogóle jest realne, aby znaleźć się w tym ekskluzywnym klubie krajów silnych i krajów bezpiecznych. Nasi sąsiedzi pytali, jedni z nadzieją, że nam się to uda, czy nam się to uda. A inni pytali z obawą co to znaczy, czy nie oznacza to podtrzymania głębokiego, bolesnego podziału świata.
Dzisiaj patrząc też po sali, widzę i ambasadora Rosji, widzę ministrów wielu sąsiednich krajów i jedno jest pewne, że możemy dziś o wiele spokojniej, racjonalniej rozmawiać o przyszłości bezpieczeństwa Europy, bezpieczeństwa świata w kontekście także roli odgrywanej przez Sojusz Północnoatlantycki, a początki były czasami dziwne, czasami śmieszne. Pamiętam swoją własną rolę jako wiceministra obrony narodowej wysłanego do wojska przez Tadeusza Mazowieckiego, który miał uczestniczyć w wielkim procesie przebudowy armii tak, aby to była armia duchem i mentalnością przystająca do państwa niepodległego, państwa demokratycznego.
Pamiętam, była to chyba pierwsza wizyta zorganizowanego oddziału NATO na ziemiach polskich w ramach, proszę Państwa, występów orkiestr wojskowych. Pamiętam jaką sensacją było, i to na serio sensacją, i pozytywną, ale także i bardzo czasami zbyt daleko interpretowaną, był przyjazd big bandu armii amerykańskiej z Niemiec do Polski. Był to pierwszy zorganizowany oddział, czy tak zwarty pododdział wojsk natowskich i amerykańskich w Polsce, miało to wtedy swoje wielkie znaczenie.
Chciałbym bardzo, aby coś z tego ducha, jednak radosnego big bandu, towarzyszyło nam w dalszym ciągu w myśleniu i działaniu na rzecz NATO i w ramach NATO w strukturze, która gwarantuje bezpieczeństwo, nie gwarantuje opresji, nie gwarantuje żadnych zagrożeń, a jest odpowiedzią na potrzebę budowania, na pytanie o to czy możemy budować świat bezpieczniejszy, świat lepszy.
Mam oczywiście swoją ogromną satysfakcję stojąc tutaj dzisiaj przed Państwem jako prezydent państwa, które z trudem dobijało się szans na członkostwo w Sojuszu, a dzisiaj w moim przekonaniu cieszy się ugruntowaną pozycją i prawem do współdecydowania o losach całego obszaru euroatlantyckiego.
Mam świadomość, że stoję przed Państwem jako prezydent państwa, które jest wiarygodne jako sojusznik i chce być wiarygodne jako uczestnik całego Sojuszu. Chce być państwem aktywnym i kreatywnym, chce nie tylko utrzymywać własną wiarygodność przez zaangażowanie w operacje zewnętrzne Sojuszu, ale także chce być aktywne i kreatywne w kształtowaniu samego Sojuszu, kształtowaniu jego zadań, kształtowaniu jego perspektyw.
Warto, cofając się trochę wstecz, powiedzieć nie tylko o polskich aspiracjach do bycia aktywnym członkiem NATO, ale także do jednoczesnych, równoległych polskich ambicji z przełomu lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych do jak najlepszego ułożenia relacji z naszymi sąsiadami. Wtedy wydawało się, że i polskie aspiracje do członkostwa w Sojuszu są co najmniej na wyrost, że są przejawem polskiego romantyzmu, a nie realnej oceny sytuacji, realnych możliwości.
Podobnie podchodziliśmy do kwestii przyszłości stosunków z naszymi sąsiadami, dotyczyło to zarówno starych członków Sojuszu Północnoatlantyckiego, jak Niemiec, ale dotyczyło to także innych krajów, z którymi wybraliśmy wspólną drogę prowadzącą nas do zachodnich struktur bezpieczeństwa, zachodnich struktur politycznych i gospodarczych. Mam na myśli tutaj kraje nadbałtyckie, mam również na myśli wolę ułożenia jak najlepszych relacji z tymi krajami, które nie akcentowały chęci znalezienia się w NATO, tak jak i Polska.
Chciałbym odnotować jako wielki sukces tego procesu wchodzenia do NATO, działania w NATO, także budowanie jak najlepszych relacji z wszystkimi sąsiadami. Z wielu z nich jesteśmy razem w Sojuszu Północnoatlantyckim i z wieloma utrzymujemy jak najlepsze kontakty i marzymy o wspólnej, bezpiecznej Europie i o lepszym świecie, mimo, że nie jesteśmy razem w Sojuszu.
Chciałbym podkreślić stałe polskie dążenie, które dzisiaj znajduje swoją nową szansę na ułożenie dobrych relacji, dobrosąsiedzkich z krajami naszego bezpośredniego otoczenia, szczególnie z Rosją. Ukrainy nie wymieniam, bo Ukrainę wspieramy, wspieraliśmy w ich dążeniach do zachodnich struktur cały czas, ale z Rosją. Polska dzisiaj znajduje nową szansę na realizację marzenia o bezpieczniejszym, lepiej zorganizowanym regionie, w którym sprawy są układane na zasadzie dobrosąsiedzkich relacji i zaniku obaw przed tym, że NATO jest strukturą zagrażającą komukolwiek.
| « poprzednia | następna » |
|---|
Najnowsze
- Szkolenie dla nauczycieli szkół średnich w USA
- Let Poland be Poland
- "Wybory Prezydenckie w USA"
- Miss Representation
- Women in the Holocaust: responses and coping strategies
- Sprzedaż ITI: faworytów brak, trwają rozmowy z wieloma stronami
- 125 Statuy Wolności
- WYSTAWA MY AMERYKANY! Ryszard Druch
- Więcej pieniędzy na NATO albo jałowy sojusz. Panetta ponagla Europę
- Były prezydent Polski Lech Wałęsa otrzyma Nagrodę im. Lincolna




