Wywiad prezydenta Komorowskiego dla TVN24
aciej Wierzyński: Witam Pana, Panie Prezydencie. Bardzo dziękuję za zaproszenie do Belwederu. Panie Prezydencie, kilkadziesiąt minut zaledwie dzieli nad od odlotu Baracka Obamy z Warszawy. Pan w grudniu widział się z nim po raz pierwszy w Waszyngtonie i wtedy Pan, w swoim wystąpieniu w GMF bardzo krytycznie ocenia stan stosunków polsko-amerykańskich. Mówił Pan, że potrzebne jest odnowienie stosunków i wyliczał pan różne problemy. Czy po tej wizycie ma Pan poczucie, że to odnowienie nastąpiło?
Bronisław Komorowski: Wiele było sygnałów świadczących o tym, że strona amerykańska w pełni docenia potrzebę zwrócenia większej uwagi na to, aby partner polski był nie tylko doceniany, ale także uzyskiwał realne korzyści i aby polityka polsko-amerykańska nie sprowadzała się tylko i wyłącznie do podania dłoni polskiemu prezydentowi, a do poważnych rozmów wykraczających poza kwestie czysto polsko-amerykańskich relacji. Myślę, że to nastąpiło ze względu na jednoczesne przeprowadzenie dwóch ważnych wydarzeń w Warszawie, jakim był szczyt Państw Europy Środkowo-Wschodniej z obecnością gościa honorowego, jakim był prezydent Stanów Zjednoczonych. Siłą rzeczy ta dyskusja, ta rozmowa, ustawiała Polskę jako rzecznika interesu całego regionu i jako miejsce, gdzie prezydent Stanów Zjednoczonych może dowiedzieć się i o sukcesach, ale i o zagrożeniach, o obawach krajów, które reprezentują różny etap procesu transformacji, od braku wolności do demokracji.
Pan powiedział, żeby to się nie sprowadzało do uścisku rąk. Pan w trakcie kampanii wyborczej powiedział nawet ostrzej. Pamiętam, że różne polskie gesty pod adresem Ameryki, pomoc udzielana w Afganistanie, w Iraku, że to odbywało się niemal tylko za poklepanie po plecach. W tym była, w gruncie rzeczy, taka bardzo ostra krytyka tych wzajemnych stosunków. Czy Pan uważa, że ten czas poklepywania po ramieniu minął i Pan jest zadowolony z tego, co Pan dzisiaj i wczoraj usłyszał?
Polityka to jest proces. Ma pan rację, taką opinię miałem, że wielu polityków polskich ulegało pokusie, powiedziałbym uwzględniania licznych oczekiwań strony amerykańskiej w zamian za podanie ręki, za poklepanie po plecach. Tak było, tak to oceniałem i tak to oceniam w dalszym ciągu.
Zobacz też:
Rozpoczyna się nowy etap w relacjach polsko-amerykańskich

Napisane przez Slawek, 2012.02.14 19:51
| « poprzednia | następna » |
|---|
Najnowsze
- Szkolenie dla nauczycieli szkół średnich w USA
- Let Poland be Poland
- "Wybory Prezydenckie w USA"
- Miss Representation
- Women in the Holocaust: responses and coping strategies
- Sprzedaż ITI: faworytów brak, trwają rozmowy z wieloma stronami
- 125 Statuy Wolności
- WYSTAWA MY AMERYKANY! Ryszard Druch
- Więcej pieniędzy na NATO albo jałowy sojusz. Panetta ponagla Europę
- Były prezydent Polski Lech Wałęsa otrzyma Nagrodę im. Lincolna




