Start > Kultura > Amerykańska w Polsce > Obama w musicalu!
Obama w musicalu!  Email
Ocena użytkowników: / 1
SłabyŚwietny 
Czwartek, 21 Stycznia 2010 23:25, Wpisany przez Szymon Krawiec
Nie minął nawet rok od czasu kiedy objął urząd prezydenta, ma najniższe poparcie w historii, a ktoś wpadł na niesamowity pomysł, żeby wyreżyserować musical właśnie o nim. Wprawdzie nie będzie wystawiany na Broadwayu, ale Frankfurt nad Menem też brzmi świetnie.
 
Przedstawienie można było zobaczyć 17-ego stycznia, no i wbrew wcześniejszym obawom, okazało się ogromnym sukcesem. Reżyser chciał przede wszystkim przenieść emocje i atmosferę amerykańskiej kampanii wyborczej na niemieckich widzów. Zasiedli oni więc na specjalnych perkusyjnych krzesłach i w ten sposób żywo i aktywnie uczestniczyli w całym show. Złośliwi powiedzą, że wybór Baracka Obamy na 44-ego prezydenta USA nie ma końca, a niemiecki pomysł można nazwać cyrkowym popisem.
 
Mamy Obamę w radiu, Obamę w telewizji, Obamę w gazetach i nie otwierajmy lodówki, bo tam też może być... Obama! No ale chwileczkę! Według pomysłodawców projektu amerykański prezydent, prezydentem ma tutaj nie być. Przedstawiany jest jako osoba budząca wiele emocji, jako ktoś, kto będzie walczył o nowy świat, o nową, lepszą przyszłość. Z drugiej strony ogrom mesjanizmu, optymizmu i energii, która bije z głównego bohatera musicalu może po części przytłaczać publiczność, która chcąc nie chcąc musi być częścią show! Przecież to nie Niemcy, a tak naprawdę ,,Amerykanie", którzy zgromadzili się we  Frankfurckim teatrze, by uczestniczyć w reedycji zeszłorocznej kampanii prezydenckiej. A jakie nastroje gościły wtedy w domach przeciętnego amerykańskiego Johna? Smutek, rozczarowanie, rozgoryczenie, które ostatecznie zamieniało się albo w całkowity pesymizm, albo w agresję połączoną z chęcią zemsty. Stawiać Niemca w takiej roli nie wypada, no ale czy potencjalny widz był i czy będzie  w przyszłości świadomy do czego doszło w tej czy tamtej teatralnej sali? Pewnie nie! Tym bardziej, że spektakl koncentruje się na całym życiu Obamy - od dzieciństwa począwszy, a na najbliższym teraz skończywszy .
 
Uniknijmy nudnego podsumowania i dodajmy pare przytyków, żeby skończyć w skandalizującym tonie. Po pierwsze produkcja niby niemiecka, a wykonanie amerykańskie. Podobno na razie tylko Frankfurt, a Noel Sheppard z NewsBusters pisze, że to tylko europejska rozgrzewka przed prawdziwym sukcesem, który czeka na musical w Stanach. Wreszcie McCain jako c z a r n y charakter, czarny, bo grany przez Afro Amerykanina. Bez komentarza, nie mam więcej pytań.
 
 
 
Komentarze (3)Add Comment
...
Napisane przez Flash Gordon, 2010.01.25 12:36
fajny musical, I like it! :-)
...
Napisane przez Szymon, 2010.01.23 10:22
Witam,
Odpowiadam na małe pytanie: są to najzwyklejsze krzesła perkusyjne, inaczej zwane taboretami perkusyjnymi. Są używane przez muzyków, którzy grają na perkusji.
...
Napisane przez Andrzej, 2010.01.23 08:51
Witam,
Mam małe pytanie: o jakie to perkusyjne krzesła chodzi?
Pozdrawiam; Andrzej

Napisz Komentarz
mniejsze | większe

busy
 

Dodaj do:

dodajdo