Start > Opinie > Opinie > Amerykańskie wahadło - kto może wesprzeć polskie interesy w USA?
Amerykańskie wahadło - kto może wesprzeć polskie interesy w USA?  Email
Ocena użytkowników: / 5
SłabyŚwietny 
Niedziela, 07 Lutego 2010 21:42, Wpisany przez Grzegorz Lewicki
Nowy Jork. W holu budynku ONZ nad wielkim miedzianym okręgiem zwisa z sufitu obciążony kulą sznur. To wahadło Foucault, którego odchylenia od centrum obręczy dowodzą obrotu ziemi wokół własnej osi. Jedni mówią, że symbolizuje ono docelową harmonię dyplomacji, inni – że światową dominację USA. Czy w przyszłości wahadło zahaczy o Polskę?
 

Obserwacja obrad Komisji ONZ ds. Zrównoważonego Rozwoju nie napawa mnie optymizmem: przedstawiciel USA, młody mężczyzna w sweterku, słuchając o Europie Wschodniej ziewa bez skrępowania. Przeciągłe ziewanie to doskonała metafora współczesnego stosunku USA do Polski.

To poniekąd zrozumiałe. Mamy w systemie międzynarodowym pozycję bardzo słabą: po rozbiorach Polski (1795) państwa europejskie by utrwalić status quo wytworzyły świadomościowy podział na Europę Wschodnią i Zachodnią. Został on skonstruowany przez filozofów i pisarzy takich jako Wolter, Goethe czy Hegel, kreujących wschód Europy jako prymitywny i okrutny, zgodnie z ideologią zakładającą, że upadek Rzeczpospolitej Obojga Narodów świadczy o naszej niższości kulturowej . Kiedyś ideologii tej nie poddały się właśnie Stany Zjednoczone, popierając polskie starania o niepodległość, co w drugiej dekadzie XX wieku okazało się warunkiem sine qua non: 13 punkt orędzia Wilsona umożliwił stworzenie niepodległej Polski.

Dziś, tak jak sto lat temu, USA są jednym z nielicznych przedstawicieli Zachodu, którym może opłacać się wsparcie Polski. Jednak nasza użyteczność geopolityczna dla interesów USA nie jest wcale oczywista. Do niedawna nie była przedmiotem obszerniejszych analiz, co potwierdzają dyplomaci przyznając, że nasz wizerunek wśród Amerykanów to raczej „non-image” (nie-wizerunek) .

Coś jednak drgnęło. George Friedman, szef instytutu Stratfor, w opublikowanej niedawno książce „The Next 100 Years” twierdzi, że niemoc Polski odchodzi do przeszłości . Według autora istnieje perspektywa osłabienia politycznego dwóch naszych sąsiadów, którzy w historii regularnie jednoczyli się przeciw Polsce: starzejąca się populacja Niemiec i militarna niemoc Rosji (niemożność ekspansji na wschód z powodu UE) ma premiować nasz kraj. Kolejną premią będzie, paradoksalnie, ekspansja islamu w Europie oraz Turcji. Wzrost znaczenia tej drugiej USA będą próbowały hamować wspierając pośrednio państwa Europy Wschodniej - głównie poprzez intensywny transfer technologii (podobnie jak to jest w przypadku Izraela, czy Korei Pd.). W efekcie, siła polityczna Polski w drugiej połowie XXI wieku może być porównywalna do tej z okresu Jagiellonów.



 

Dodaj do:

dodajdo