|
Niedziela, 28 Lutego 2010 00:44,
Wpisany przez Monika Cieśla, Magdalena Górnicka, Karina Ocalewska
|
|
Strona 1 z 4 Amerykańskie prawybory są stawiane za przykład prawdziwie demokratycznego procesu wyłaniania kandydata na prezydenta. Wiążą się z nimi jednak pewne specyficzne procedury i instytucje, które warto poznać, by przekonać się, dlaczego np. wiecowi wyborczemu przypisuje się tak dużą wagę, mimo że jego wyniki nie są wiążące?
Historia Słowo „caucus”(wiec) pochodzi z języka Indian Ameryki Północnej, gdzie oznaczało zgromadzenie wodzów plemiennych. W latach 1800-1824 amerykański wiec służył do nominacji kandydatów na urząd prezydenta i wiceprezydenta, w 1824r. przyjęto zaś system zjazdów partyjnych. Od tamtej pory słowa „caucus” używa się w dwóch znaczeniach – jako grupy konferencyjnej pracującej w kongresie lub innym ciele ustawodawczym, oraz jako wiecu wyborczego przed wyborami prezydenckimi. Dziś w niektórych stanach zapomniano o tej tradycji, w innych została podtrzymana jako swego rodzaju wstęp do wyborów, szansa na „podejrzenie” kandydatów przed rozpoczęciem prawdziwej walki. Wynik wieców wyborczych nie przesądza o końcowej wygranej, jest jednak możliwością dla zwolenników partii republikańskiej lub demokratycznej by w każdym stanie zdecydowali, którego kandydata chcieliby widzieć jako reprezentanta swojej partii w wyborach prezydenckich.
Jak to działa? Wiece odbywają się co dwa lata; tym przeprowadzanym w roku wyborów prezydenckich poświęca się zdecydowanie więcej uwagi. By wziąć udział w wiecu należy być zarejestrowanym zwolennikiem partii republikańskiej lub demokratycznej i legalnym rezydentem danego stanu. Każdy stan wysyła określoną liczbę delegatów na narodowy zjazd partii, gdzie nominuje się kandydatów, na których delegaci oddali głos na wiecu i w prawyborach. Im więcej głosów z określonego stanu oddanych na kandydata X, tym więcej delegatów wspierających kandydata X zostanie wysłanych z danego stanu na narodowy kongres partii.
<< Początek < Poprzednia 1 2 3 4 Następna > Ostatnie >>
|