| Ćwierkający Biały Dom |
| Poniedziałek, 08 Marca 2010 22:31, Wpisany przez Górnicka Magdalena |
Kolejni bliscy współpracownicy prezydenta Obamy zaczynają prowadzić mikroblogi. Po Robercie Gibbsie, prezydenckim rzeczniku, przyszedł czas na dyrektora ds. nowych mediów, Macona Philipsa.Roberta Gibbsa na Twitterze "śledzi" już 35 tysięcy osób. Jego zastępcę, Billa Burtona - 6 tysięcy. Daleko im wprawdzie do gwiazdy Twittera, aktora Ashtona Kutchera, którego wpisy czyta 4,6 miliona fanów. O ile prezydenccy rzecznicy w swoich wpisach poruszają różne tematy (oczywiście, najczęściej związane z prezydentem), to członkowie rządu używają Twittera do bardziej wyspecjalizowanych postów. Ambasador USA przy ONZ, Susan Rice, zamieszcza posty o dyplomacji,podsekretarz stanu, Arturo Valenzuela - o pókuli zachodniej, której sprawami się zajmuje, a Gary Locke, sekretarz handlu, pisze - a jakże - o handlu. Na Twitterze pojawił się także sekretarz ds. transportu, Ray LaHood. Rozpoczęcie przez wysokich urzędników administracji rządowej "znajomości" z Twitterem, to także część nowej strategii komunikacyjnej Białego Domu. Mikroblog pozwala bowiem reagować w czasie rzeczywistym na to, co się dzieje - dementować plotki, łagodzić kryzysy, przekazywać najważniejsze, pilne informacje. Dodatkowo - Biały Dom może śledzić to, o czym mówi się w sieci, a raczej - o czym "ćwierkają" dziennikarze. Dzisiaj cykl newsowy trwa nie tylko całą dobę, ale 86400 sekund - kluczową innowacją jest bowiem real-time: każda sekunda to potencjalny czas na wypełnienie go treścią. Robert Gibbs przyznaje, że na początku największą trudność sprawiało mu zrozumienie całego języka skrótów i słów kluczowych. Wpis na Twitterze to bowiem tylko 140 znaków, które - dodatkowo - powinno się odpowiednio otagowywać po to, by mogła je znaleźć wyszukiwarka lub osoba "prenumerująca" dane hasło. Ciekawą kwestię używania przez ludzi z otoczenia prezydenta podnosi Macon Phillips: mianowicie - dyskusja na Twitterze to zmierzenie się z "prawdziwymi", bo często trudnymi pytaniami, które nie zostały poddane przez "rzeczywistą opinię publiczną" autocenzurze, której poddają się zazwyczaj gospodarze politycznych talk-shows. Komentarze (0)
![]() Napisz Komentarz
|

Kolejni bliscy współpracownicy prezydenta Obamy 






