Wywiad z Pierwszą Damą Anną Komorowską
Wywiad z Pierwszą Damą Anną Komorowską ukazał się w tygodniku "Wprost" 7 marca 2011 roku.Aleksandra Pawlicka: Czy to prawda, że od pani zgody mąż uzależnił swój start w wyborach prezydenckich?
Anna Komorowska: Nie. Decyzja należała do męża, ale odbyły się konsultacje rodzinne, bo ewentualna wygrana zapowiadała zmiany w życiu każdego z nas. Ale to już przeszłość.
Odnalazła się pani w roli pierwszej damy?
Nie chcę, żeby to zabrzmiało nieskromnie, ale nie odczuwam szokującej zmiany. Roli żony marszałka Sejmu i roli żony prezydenta nie dzielą lata świetlne.
Niewiele zmieniło się w pani życiu?
Trochę się zmieniło, ale nie radykalnie. Oczywiście, zmieniła się ranga spotkań, wyjazdów, w których towarzyszę mężowi jako prezydentowi. Nasze życie jest teraz zdecydowanie bardziej intensywne, a swoboda nieco bardziej ograniczona. Nie mam jednak poczucia, że jesteśmy zamknięci w klatce. Mąż często chodzi na piechotę z Belwederu, gdzie mieszkamy, do Pałacu Prezydenckiego, gdzie pracuje. Ja staram się jak najczęściej być na basenie. Zdarza się nam pójść z wnukami na spacer do Łazienek. Do kina i teatru chodzimy nie tylko z oficjalnym zaproszeniem.
Co było najbardziej niezwykłym wydarzeniem, od kiedy jest pani pierwszą damą?
Jednego, wyjątkowego wydarzenia chyba nie mogę wymienić. Niezwykłe są kontakty z ludźmi, których nie spotkałabym, gdyby mąż nie został prezydentem.
| « poprzednia | następna » |
|---|
Sonda
Najnowsze
- XI Forum Polityki Zagranicznej
- 2nd International Nuclear Energy Congress
- Łódź: transmisja wykładu dr Ryszarda Praszkiera
- "Polsko- Amerykańska współpraca oraz przyszłość NATO"
- Wykład: Kapitał społeczny w głebokich, pokojowych transformacjach społecznych na przykładzie polskiej podziemnej Solidarności i amerykańskiego Ruchu Praw Obywatelskich
- Trzeba odkrywać Amerykę
- Waszyngton a sprawa polska
- Polonia w Chicago już 121 raz świętowała na paradzie 3 maja
- Amerykańska Polonia walczy o zniesienie wiz
- Mała Polska w New Britain





